Gra Zmysłów - opowiadanie

Weszłam do windy, a wraz ze mną kilka osób.

Wcisnęłam dziesiąte piętro. Marzyłam jedynie o tym, żeby po ciężkim dniu zdjąć szpilki i się zrelaksować.

Na trzecim piętrze wsiadło jeszcze kilka osób, zrobiło się dosyć ciasno. W moje nozdrza wdarł się energiczny zapach szałwii wymieszanej z cytrusami. Mocny, dynamiczny, męski. Zaciągałam się nim z zamkniętymi oczami, wyobrażając sobie, jaki mężczyzna może tak pachnieć, gdy nagle poczułam powolne masowanie wnętrza mojej dłoni. Otworzyłam oczy i spuściłam niepewnie wzrok - moją dłoń łagodnie rozcierał czyjś kciuk. Nie miałam odwagi się odwrócić i choć to dziwne, wcale nie chciałam protestować, sprawiało mi to niespodziewaną przyjemność. Na piątym piętrze znów dołączyło kilka osób, więc cofając się krok w tył poczułam przy sobie jego bliskość. Moje plecy opierały się o jego tors, wyczuwając każdy mięsień. Ciepło zaczęło rozlewać się po moim ciele, a kiedy poczułam na szyi jego szorstki zarost dostałam gęsiej skórki. Musnął ustami zagłębienie za moim uchem i zachrypniętym, niskim głosem wyszeptał tylko „wysiadamy na ósmym”.

Zaczęłam drżeć, a moje sutki sztywniały z każdą sekundą pod koronkowym materiałem stanika. Czekałam niecierpliwie na nieoczekiwane. Drzwi windy rozsunęły się, a nieznajomy idąc przede mną prowadził mnie za dłoń. Nie odwracał się, szedł prosto przed siebie, ale za pierwszym napotkanym zakrętem korytarza przysunął mnie do ściany i oparł swoje ciało o moje. Delikatnie, lecz zdecydowanie ujął mój podbródek w dłoń i uniósł go wyżej. Patrzył na mnie wnikliwie, analizując każdy sygnał mojego ciała: mój oddech przyspieszył, policzki płonęły od rumieńców, źrenice rozszerzyły się do granic możliwości, a usta były lekko rozchylone. Zdradzały mnie własne pragnienia. Nieznajomy z zawahaniem musnął moje wargi, oczekując na reakcję, a dłonie przesuwał w kierunku talii. Z moich rozchylonych warg wydobyło się ciche westchnienie, a język sam wysunął się ku jego ustom. Zatopił się we mnie namiętnie, mocno i pewnie. Smakował whisky, podniecał mnie jeszcze bardziej. Oparłam dłonie o jego tors i zacisnęłam błękitną koszulę w pięściach. Nie chciałam go wypuszczać, ale oderwał ode mnie swoje miękkie usta. „ Proszę, chodź ze mną, choć wiem, że wcale nie muszę prosić”. Wyciągnął ze spodni kartę i przesunął ją przez czytnik, otwierając najbliższe drzwi. Znów patrzył na mnie wyczekująco, a moje stopy pod ciężarem jego wzroku same poprowadziły mnie do środka.

Drzwi zatrzasnęły się za nami. Ściągnął swoje buty, a podchodząc do mnie rozpinał niespiesznie guziki od koszuli. Obserwowałam, jak jego mięśnie poruszają się przy każdym ruchu. Stanął za mną, odrzucił moje włosy z szyi i złożył na niej swoje usta, kąsając moją skórę raz za razem i przesuwając się wzdłuż obojczyka. Jego palce drażniły nagą skórę moich ud, sięgając coraz wyżej, aż do ich zwieńczenia. Odwrócił mnie przodem do siebie i patrząc w oczy chwycił za krańce sukienki, przerzucając ją przez moją głowę. Stałam przed nim w samej bieliźnie, trzęsąc się z podniecenia. Wsunął kciuki pod ramiączka stanika i zsunął je z ramion, po czym sprawnie rozpiął haftki, pozostawiając moje piersi całkiem nagie i nabrzmiałe. Pochylił się i ujął sutek w usta, ssąc delikatnie i pociągając za niego, wydłużając go jeszcze bardziej. Dłonią chwycił drugą pierś, ściskając ją lekko i masując kciukiem. Wzdychałam, nabierając coraz płytszych i szybszych oddechów w płuca, poddając się jego pieszczotom. Jego dłonie płynnym ruchem prześlizgnęły się na biodra, a usta oderwawszy się od piersi odnalazły drogę do pępka. Klęknął przede mną, zsuwając moje majtki i popychając mnie lekko w tył, aż usiadłam na łóżku. Rozchylił mi kolana, a jego gorący język rozpoczął lubieżny taniec na mojej łechtaczce, spoglądając na mnie od dołu.

Przeszywał mnie jego wygłodniały wzrok, rozpalał mnie jego dotyk i wyrwał mi się cichy jęk, gdy przeciągnął koniuszkiem języka po moim wilgotnym wejściu. Opadłam plecami na materac i wiłam się pod pieszczotami jego sprawnych ust. Gdy przywarł językiem ponownie do łechtaczki, jego palce zanurzyły się w mojej cipce. Poczułam, jak jej mięśnie zaciskają się na nich, a im głębiej je wsuwał i mocniej, tym bliżej byłam orgazmu. Nie chciałam tak szybko kończyć, więc chwyciłam w dłonie jego głowę i przyciągnęłam go do siebie, od razu odnajdując jego usta. Smakowałam swoich soków, namiętnie splatając jego język ze swoim. Obudził we mnie pożądanie, rozpalił mój ogień.

Ściągnęłam jego koszulę i napawałam oczy widokiem wyrzeźbionego ciała. Siadłam na nim okrakiem i zaczynając od brody, która w przyjemny sposób łaskotała moją skórę, scałowywałam każdy centymetr odkrytej ambrozji aż do rozkosznej ścieżki miłości, a opuszkami palców muskałam zarysowane kości biodrowe. Rozpięłam guzik od spodni i unosząc się nad jego biodrami zsunęłam je wraz z bielizną. Klęknęłam na łóżku obok niego i wypięłam się pochylając nad jego penisem. Na czubku błyszczała zachęcająca kropelka, prosząca się o zlizanie. Chwyciłam go w dłoń i przesunęłam ją w dół do nasady, językiem błądząc wokół krawędzi jego główki, zahaczając o wędzidełko. Niespiesznie i delikatnie pieściłam go językiem, powoli zaciskając na nim wargi i lekko ssąc. Gdy wpadłam w swój rytm, pieszczoty zrobiły się intensywniejsze, a usta obejmujące sztywnego kutasa zsuwały się po trzonie aż do jego nasady, dłońmi obejmując mosznę. Jego drżenie i urywany oddech upewniało mnie w przekonaniu, że sprawiam mu przyjemność. Przeciągnęłam językiem od czubka penisa po jądra, zasysając je ostrożnie, po czym zsunęłam język między jego pośladki, rozsuwając mu jednocześnie kolana. Lizałam mu dziurkę zachłannie, pozbawiona zahamowań, chcąc doprowadzić go do szaleństwa. Zwilżyłam swój palec i z odrobiną niepewności wsunęłam go do środka. Przez chwilę nie słyszałam jego oddechu, miałam wrażenie, że wstrzymuje powietrze, ale gdy moje wargi ponownie objęły jego główkę i zaczęły pracować, rozluźnił się. Zagięłam lekko palec w kierunku prostaty i uciskałam wrażliwy punkt, jednocześnie ssąc kutasa i biorąc go jak najgłębiej do gardła. Jęki, jakie z siebie wydawał były melodią dla moich uszu, lecz kiedy chwycił moje włosy i zaczął pociągać w swoją stronę zrozumiałam, że chce więcej. Jego dłoń odbiła się od moich pośladków, pozostawiając na nich zaczerwienione odbicie.

Wypięłam się na kolanach, a on wszedł we mnie mocno, chwytając mój kark od tyłu i przyciskając do materaca. Poruszał się powoli, ale rytmicznie i zdecydowanie, za każdym razem dobijając do końca. Moje ciało chciało więcej, a on dokładnie wiedział czego potrzebuję. Napluł na moją drugą dziurkę i wsunął w nią kciuk, puszczając uchwyt na karku i przenosząc dłoń na biodro. Obejmował mnie w pasie i wbijał się głęboko, wywołując moje skomlenie i przerywane jęki. Znów wymierzył mi klapsa, a potem wyciągnął kciuk z tyłeczka, chwycił pośladki dłońmi i mocno je rozszerzył. Napluł ponownie i gwałtownie wszedł w nią kutasem, wydając z siebie pomruk zadowolenia. Lekki ból mieszał się z rozkoszą, potęgując doznania. Jego palec odnalazł moją łechtaczkę i masując ją stale, zaczął mnie intensywnie rżnąć. Już nie panował nad sobą, a ja nie potrzebowałam wiele, by osiągnąć orgazm. Moje jęki odbijały się od ścian i czułam, jak wszystkie mięśnie zaczynają pulsować i zaciskać się na nim. Rozpadłam się pod nim, a targające mną spazmy rozkoszy nie miały końca. Odchyliłam głowę do tyłu i całując go wyszeptałam, by skończył w moich ustach. Klęknął w rozkroku nade mną i chwytając mój podbródek pociągnął go w dół spuszczając się w nie, a ja patrząc mu w oczy połknęłam jego lukier. Zbliżył do mnie twarz i dał mi szybkiego buziaka, chwycił moje dłonie i pomógł mi wstać, prowadząc mnie do łazienki. Puścił wodę pod prysznicem i wszedł ze mną, myjąc każdy zakamarek mojego ciała. Bez słów masowaliśmy swoje mięśnie, spoglądając na siebie co chwilę. Gdy zakręcił wodę powiedział, że nie zna równie małomównej kobiety, która odzywa się tylko, gdy ma coś konkretnego do powiedzenia, a ja zdałam sobie sprawę, że jedyne, co ode mnie usłyszał to zdanie „spuść mi się w usta”.

Zawstydziłam się lekko, ubierając się w pośpiechu, a gdy już miałam wyjść przysunął mnie znów do ściany, zaczął całować, a do ręki wsunął mi kartę do swojego pokoju. Nazajutrz po godzinie 17 dostałam wiadomość tekstową z nieznanego numeru: „odbierz paczkę z recepcji, naszykuj wszystko i bądź dla mnie wilgotna.

Nie mogłam się już doczekać...